Rodzicielstwo pełne bliskości…

By 13 września 2016Artykuły
Portrait of beautiful mother playing with her 5 months old baby in the bed

Termin Rodzicielstwo Bliskości nie jest tylko Macierzyństwem Bliskości. Rola ojca i innych członków rodziny także jest ważna. Teoria więzi, na której bazuje Rodzicielstwo Bliskości, wprowadza termin bezpieczna baza albo figura przywiązania, którą wcale nie musi być matka, może nią być także ojciec czy babcia. Jak pisze Agnieszka Stein: Figurą przywiązania może stać się dla dziecka, każda dostępna emocjonalnie dorosła osoba. A więc mama czy tata, ale też babcia czy dziadek, albo dużo starsza siostra czy brat.

To, kto stanie się tak ważną dla dziecka osobą zależy od różnych sytuacji życiowych, ale i modelu rodziny, w jakim dziecko się wychowuje. Zdarza się, że w różnych kulturach dziecko „przechodzi” przez wiele rąk i wiele osób się nim opiekuje. Nie jest to niekorzystne dla dziecka, wręcz przeciwnie. Figur przywiązania może być wiele. Najważniejsza jest gotowość dorosłych nie tylko do zajmowania się dzieckiem, ale także do stworzenia z nim więzi emocjonalnej. Istnieje przekonanie, że kobiecie łatwiej nawiązać więź z dzieckiem i że lepiej się nimi opiekują. Tata co prawda nie karmi dziecka piersią, ale też może je nosić i tulić, a dziecko może mieć z nim bliski kontakt fizyczny. Jeśli chodzi o jakość opieki nad dzieckiem, to zależy od wprawy, a nie od płci opiekuna. Ważny jest czas i uwaga poświęcona dziecku. Jeśli może liczyć tylko na uwagę i pomoc ze strony mamy, przyzwyczai się do tego i zawsze będzie wołać „Mamo”. Na budowanie relacji tata nie powinien czekać, aż dziecko podrośnie i będzie bardziej komunikatywne, bo budujemy ją z dzieckiem od początku. Jeśli chce pełnić ważną rolę w życiu dziecka powinien angażować się w jego opiekę od chwili narodzin.

W naszej kulturze model rodziny jest często taki, że mama ma zaspokajać potrzeby dziecka, a ojciec od niego wymagać, stawiać granice i karać. W takim modelu, dziecko na pewno będzie wolało kontakt z mamą. Więź z dzieckiem buduje się przez wrażliwość na potrzeby dziecka, a nie przez wymagania, ale to może udać się także tacie. Ojciec nie musi się obawiać, że w ten sposób przejmie rolę mamy i dziecko będzie miało dwie mamy. Każdy wnosi do relacji z dzieckiem swoje indywidualne ja. Nawet przy równym zaangażowaniu rodziców, dziecko będzie rozróżniało te relacje. Ojcowie skarżą się też, że budowanie silnych, bliskich relacji z dzieckiem nie przychodzi im tak łatwo, jak kobietom. To jednak mit, że wszystkim kobietom budowanie relacji z dzieckiem i opieka nad nim przychodzi intuicyjnie i bez wysiłku.

Życie i podział obowiązków w każdej rodzinie wyglądają inaczej. Zachęcamy jednak ojców, by angażowali się w opiekę nad swoimi dziećmi i budowali z nimi bliską, czułą relację. Swoją postawą uczą przecież swoje dzieci, roli mężczyzny i ojca.