Noś na zdrowie

By 3 listopada 2016Porady
Close up of unrecognizable young mother with her newborn baby son in sling at home, kissing him

Jesteś młodym rodzicem. Twój maluch często płacze, a Ty tłumisz w sobie chęć noszenia go i tulenia, choć czujesz instynktownie, że on tego potrzebuje? Bo rozpieścisz, rozpuścisz, zepsujesz… Ponosisz chwilkę – będzie domagał się tego już cały czas. I nigdy już bez tego kołysania w objęciach nie uśnie. Żegnaj łóżeczko! Żegnaj święty spokoju!

Polecamy wychylić się na chwilkę – ponad te głosy „rozsądku” płynące od mam, teściowych, sąsiadek i koleżanek i spróbować zrozumieć o co w tym noszeniu w ogóle chodzi.

Noszenie dziecka to wyraz bliskości, a potrzeba bliskości, to jedna z najbardziej podstawowych potrzeb dziecka. Dzięki tuleniu, głaskaniu i kołysaniu, maluch czuje się po prostu bezpiecznie, a to najlepsza baza do zdrowego rozwoju. W takich warunkach powstaje wyjątkowa więź, która staje się rezerwuarem „mocy”, które procentują przez całe życie.

Reakcja na każde „zawołanie” dziecka nie może go „zepsuć”, bo terminu „rozpieszczenie” w stosunku do niemowlaka w ogóle nie można zastosować. To nie psucie, a właśnie reagowanie na jego potrzeby. To wyraz szacunku, zrozumienia i potwierdzenie, że jest dla nas ważny i wartościowy .

Oczywiście, z czasem, dziecko potrzebuje tej bliskości w mniejszych dawkach. Twoim zadaniem, Drogi Rodzicu, jest więc mądre jej odmierzanie – w takiej ilości, jaka jest rzeczywiście dziecku, w danym momencie rozwoju, potrzebna. Wtedy nie ma szans na jakiekolwiek przyzwyczajenie czy rozpieszczenie. Spauzuj więc „mądre” rady otoczenia. Włącz za to prawdziwie mądrą intuicję i… noś na zdrowie!