Bezpieczny sen

By 13 sierpnia 2018Artykuły
baby-784608_1920

Nowo narodzone maleństwo przesypia większą część doby. Ważne jest nie tylko wygodne łóżeczko i miła w dotyku pościel, lecz także sposób układania dziecka do snu. Warto tak zaaranżować przestrzeń, aby zapewnić maluchowi wygodę i bezpieczeństwo, a rodzicom sprzyjające warunki do opieki i czuwania nad nim.

Łóżeczko warto ustawić tak, żeby rodzice z obu stron mieli swobodny dostęp do dziecka. Pomoże w tym także regulacja wysokości materaca – dla najmłodszego niemowlęcia polecany jest poziom najwyższy, ułatwiający rodzicom wyjęcie malucha z łóżeczka.

Pokój powinien być dobrze wywietrzony, a łóżeczko odsunięte od sprzętów blokujących przepływ powietrza oraz gromadzących kurz, a także od grzejnika. Warto zadbać o odpowiednią wilgotność powietrza (może przydać się urządzenie nawilżające, zwłaszcza w sezonie grzewczym) oraz łagodne, nierażące delikatnych oczu maluszka oświetlenie.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

W pokoju czy kąciku noworodka obowiązkowo trzeba zorganizować przestrzeń do wykonywania zabiegów pielęgnacyjnych. Najważniejszym akcesorium jest tu przewijak – jego blat i miękkie wyścielenie mogą być ustawione na łóżeczku lub specjalnej komodzie. Aby nie nadwyrężał rodzicielskich kręgosłupów, należy go umieścić na wysokości 100–120 cm. Mebel powinien mieć specjalne zabezpieczenia, zapobiegające upadkowi lub zsunięciu się dziecka.

Dobra rada

Zanim przystąpisz do zabiegów pielęgnacyjnych, ustaw w pobliżu (np. w szufladzie komody, na blacie lub w specjalnej kieszeni zaczepianej na łóżeczku) wszystkie niezbędne akcesoria, tak aby nie doszło do sytuacji, że niemowlę pozostanie na przewijaku bez opieki – czasem wystarczy nawet kilka sekund, aby doszło do nieszczęścia.

Układanie do snu

Wygodna i bardzo bezpieczna, zalecana przez pediatrów, jest przede wszystkim pozycja na plecach – nadaje się ona zarówno do dziennych drzemek, jak i do nocnego wypoczynku. Jeśli jednak dziecko cierpi na ulewanie pokarmu, warto odchylić mu delikatnie główkę na bok lub podnieść górną część materacyka, tak by głowa i barki maluszka znajdowały się wyżej niż reszta ciała – należy jednak uważać, by główka nie była przygięta do klatki piersiowej. Jeśli  ulewanie jest u dziecka spowodowane chorobą refluksową przewodu pokarmowego, można ułożyć je na boku, ale wówczas rodzic powinien znajdować się obok.

Dobra rada

Układając dziecko na boku, warto podeprzeć mu plecy zwiniętym ręcznikiem lub użyć specjalnej poduszki.

W niektórych okolicznościach, np. gdy dziecko ma dysplazję stawów biodrowych, zaleca się układanie w tzw. pozycji żabki – na brzuchu z szeroko rozstawionymi nóżkami. Pamiętajmy jednak, że dziecko nie powinno spać leżąc na brzuchu – może tak poleżeć przez pewien czas, ewentualnie nawet zasnąć, ale wyłącznie w obecności rodzica lub pod kontrolą monitora ruchu i oddechu – a gdy już zaśnie, należy przełożyć go na wznak. Spanie na brzuchu niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw – niedotlenienia, podduszenia, zachłyśnięcia treścią pokarmową, a nawet wystąpienia zespołu nagłej śmierci łóżeczkowej.

Obserwuj dziecko

Szczególnie w pierwszych dniach po powrocie ze szpitala zwracaj czujną uwagę na zachowanie maluszka, zwłaszcza po karmieniu. Tuż po oraz około godziny po posiłku może u dziecka dojść do ulewania, zachłyśnięć i problemów z oddychaniem. Na to ostatnie narażone są przede wszystkim dzieci urodzone przedwcześnie.

Odrębnym niebezpieczeństwem, które oczywiście nie musi zagrażać twojemu dziecku, ale na którego temat warto mieć wiedzę, jest zespół nagłego zgonu niemowląt, zwany też zespołem śmierci łóżeczkowej (z ang. SIDS – Sudden Infant Death Syndrome).

Zespół śmierci łóżeczkowej to jedno z najczęstszych niebezpieczeństw, jakie grozi niemowlętom między 2. tygodniem, a 12. miesiącem życia. Dochodzi do niej w czasie snu, bez jakichkolwiek wcześniejszych objawów chorobowych.

Nagła śmierć łóżeczkowa może dotknąć niemowlęta z wadami serca, różnorodnymi uwarunkowaniami genetycznymi (jeśli kiedykolwiek w rodzinie doszło już do śmierci dziecka z tego powodu, niezbędna jest czujność). Przyczyną mogą też być zakażenia bakteryjne lub niedobory ważnego neuroprzekaźnika – serotoniny.

Bardzo niebezpieczny jest przedłużający się bezdech – do krótkich, okresowych bezdechów dochodzi u każdego niemowlęcia, jednak trwający dłużej wymaga szybkiej reakcji. Nie wolno też pozwalać niemowlęciu spać na brzuchu – niebezpieczeństwo związane z tą pozycją wiąże się z tym, że gdy maluszek uniesie główkę, może dojść do uciśnięcia tętnicy kręgowej i niedotlenienia mózgu.

Jak można zapobiegać nagłej śmierci łóżeczkowej:

  • Nie pozwalać dziecku spać na brzuszku – układać je w ten sposób wyłącznie w ciągu dnia i mieć na malucha czujne baczenie.
  • Zadbać o to, żeby materacyk w dziecięcym łóżeczku nie był zbyt miękki, a pościel ściśle otulała malucha. Można też kupić specjalny materacyk przeciwbezdechowy, który rejestruje ruchy i oddechy dziecka, alarmując rodziców w przypadku ich ustania.
  • Przydatnym urządzeniem może być specjalny monitor oddechu – również w przypadku bezruchu lub ustania oddechu urządzenie włącza alarm.
  • Nie wkładać do łóżeczka żadnych miękkich zabawek, kocyków ani poduszek.
  • Nie przegrzewać dziecka, nie ubierać zbyt ciepło do spania i nie okrywać dodatkowymi kocykami – może to spowodować lekkie przegrzania mózgu, co zaburza pracę układu krążenia, płuc, a nawet samego mózgu.
  • Karmić piersią – ogólnie wzmaga to odporność dziecka, a specjaliści stwierdzili, że zmniejsza też ryzyko nagłej śmierci łóżeczkowej.

konsultacja lek. med. Dorota Moroz-Ładniak, pediatra

logo PZWL